Bramka piłkarska dla miłośników grania

Mam tą przyjemność, że mieszkam w domu z trzema mężczyznami i jestem jedyną kobietą wśród domowników. Siłą rzeczy, więc, przejmuje różne pasje mojego męża i synów. Tak się składa, że są oni zapalonymi kibicami różnych dyscyplin sportowych. Na szczęście poza siedzeniem przed telewizorem uwielbiają też wszyscy różnego rodzaju aktywności fizyczne. Mi też się to udziela i często gram z dziećmi i z mężem w kosza lub piłkę nożną. Ta ostatnia dyscyplina jest najbardziej lubiana u nas w domu przez wszystkich.

Nieduże bramki do grania w piłkę

bramki do piłki nożnej dla dzieciPlanując założenie rodziny nie przewidywałam, że urodzę dwóch synów. Marzyła mi się bowiem co najmniej jedna dziewczynka. Okazało się jednak, że pozostałam jedyną kobietą w domu i mówiąc szczerze dobrze się z tym czuje. Mój mąż oraz dwóch synów(jeden idzie teraz do pierwszej klasy, drugi chodzi do przedszkola) są moim największym szczęściem i uwielbiam spędzać z nimi czas. Mimo tego, że się broniłam, uległam jakiś czas temu, w końcu, pasji trójki moich mężczyzn, a mianowicie piłce nożnej. Całą rodziną kibicujemy przedstawicielom różnych dyscyplin sportowych, jednak najgłębiej w naszym sercu zagościła właśnie piłka. Poza wspólnym oglądaniem meczy uwielbiamy również grać w ogrodzie. Mamy duży plac wysiany trawą, który idealnie sprawdza się jako boisko. Bramki były zawsze naszą inwencją twórczą. Jednak niedawno postanowiliśmy kupić bramki do piłki nożnej dla dzieci, które cechują się głównie swoim niedużym rozmiarem. Idealnie sprawdzają się w przypadku małych dzieci. Są na tyle małe i lekkie, że nawet pięciolatek jest w stanie je przenieść i rozłożyć. Bramki te kupiliśmy w specjalistycznym sklepie sportowym i, ku mojemu, zaskoczeniu, wcale nie były zbyt drogie. Podarowaliśmy je chłopcom na Dzień Dziecka. Byli bardzo uszczęśliwieni. Mamy lato, więc chłopcy, mając profesjonalny sprzęt i wygodne boisko, mogą organizować regularnie mecze dla swoich znajomych. W weekendy często rozgrywamy mecze rodzinnie. Składy mamy zazwyczaj stałe. Ja gram w jednej drużynie ze starszym synem, a mąż z młodszym. Jest przy tym sporo śmiechu i dobrej zabawy.

Doszłam niedawno do wniosku, że powiedzenie z kim przystajesz takim się stajesz jest w pełni prawdziwe. Mam okazję być jedyną kobietą w domu i moi synowie wraz z mężem zarazili mnie miłością do piłki nożnej. Teraz nie tylko wspólnie oglądamy mecze, ale też rozgrywamy zawody na trawniku przed domem. Niedawno, po pretekstem dla dziecka, kupiliśmy naszym synom profesjonalne bramki do piłki nożnej dla dzieci, które zastąpiły w ogródku bramki stworzone z kijów.