Mutant mass i trening mojego przyjaciela

Mój przyjaciel od zawsze się odgrażał, że zostanie prawdziwym kulturystą. Oczywiście nic na to nie wskazywało – ani jego wygląd, ani zapał. Jednak w końcu któregoś dnia postanowił zapisać się na siłownię i rozpocząć swoją przemianę w mięśniaka. Oczywiście namówił mnie, abym poszedł razem z nim – zgodziłem się głównie dlatego, bo chciałem zobaczyć, jak szybko tym razem się podda. Kupiliśmy więc miesięczny karnet i ruszyliśmy na pierwszy wspólny trening.

Dieta masowa i Mutant Mass

gainer mutant massPierwsze treningi były trudne, ale Hubert – bo tak miał na imię mój przyjaciel – powiedział, że lepiej będzie się na początku przyzwyczaić do treningu. Po dwóch tygodniach takich luźnych ćwiczeń jednak całkowicie zmienił swoje nastawienie do ćwiczeń – z lekkiego cardio przeszliśmy do hantli i maszyn wytrzymałościowych. Wynajął nawet trenera, który nie tylko pokazał nam wszystkie ćwiczenia, ale ułożył też dla Huberta specjalną dietę. Tego dnia Hubert zaczął coś, co nazywał „dietą masową”. Jej częścią był między innymi odżywka takie jak białko, kreatyna i gainer Mutant Mass. O ile wszystko było dla mnie całkiem jasne, o tyle gainer był czymś, o czym jeszcze nie słyszałem. Hubert objaśnił mi więc, o co w nim chodzi – miała być to odżywka bazująca głównie na węglowodanach i białkach, która miała znacząco ułatwić prowadzenie diety masowej, czyli takiej zawierającej bardzo dużą ilość kalorii. Było tak, gdyż jedna jej porcja była równowartością normalnego posiłku pod względem kalorii – do tego zawierała jeszcze rzeczy takie jak BCAA, glutaminę oraz zdrowe kwasy tłuszczowe. Miała więc na celu maksymalizację efektywności ćwiczeń oraz polepszenie regeneracji po treningu, jak i zwiększenie masy mięśniowej. Byłem dość sceptyczny – osobiście odżywki i suplementy dla sportowców mnie przerażały. Jednak Hubert był bardzo podekscytowany dietą, jak i nowymi ćwiczeniami, dlatego nie dzieliłem się z nim swoimi obawami i postanowiłem zobaczyć, jak się sytuacja rozwinie.

Otóż rozwinęła się dość ciekawie. Hubert bardzo szybko poprawiał swoje osiągi treningowe – mógłbym przysiąc, że podnosi więcej z tygodnia na tydzień. Bardzo szybko też zmieniał się jego wygląd. Dość szybko przeszedł z rozmiaru S na M, a po kilku miesiącach z M na L. Dieta masowa i gainer wydawały się działać na niego prawdziwe cuda. Po dwóch latach cała jego garderoba składała się z ubrań XL, a z wyglądu przypominał faktycznego kulturystę. Różnica między nami była nieporównywalna – plułem więc sobie w brodę, że również nie kupiłem wtedy gainera.