Pomoc w zakupach – plisy okienne

W ostatnim czasie siostra mojego męża stała się dumą rodziny, nie to co ja – zwykła montażystka filmów. Została lekarzem i zakłada gabinet laryngologiczny. Powiedziała, że jest szczęśliwa, ale i bardzo przestraszona, bo tak naprawdę nie wie od czego zacząć. Chciałaby, aby koś jej pomógł wyremontować gabinet lekarski. Moja teściowa wpadła na genialny pomysł. Stwierdziła, że najlepiej będzie, jak to ja jej pomogę, bo i tak nie mam nic lepszego do roboty. Stanowczo powiedziałam nie, bo nie miałam czasu! Teściowa poprosiła mnie, abym chociaż pomogła jej kupić plisy okienne.

Plisy okienne – szybki wybór

tanie plisy okienne na wymiarTeściowa stwierdziła, że kto jak nie ja pomogę jej córce. Powiedziała, że idealnie nadaję się do projektowania wnętrz. Nie miałam wyjścia, nie chciałam być czarną owcą w rodzinie i przez to powodować konfliktów. Zgodziłam się na to, że pojadę do sklepu i kupię tanie plisy okienne na wymiar dla tej młodej lekarki. Musiałam tylko pojechać do jej gabinetu i zobaczyć, co ona tam ma, jakiego stylu oczekuje i w jakim rozmiarze jest okno. Okazało się, że jej gabinet będzie niebieski, a plisy do okna muszą być w podobnym kolorze. Zmierzyłam wymiary okna, zapisałam je na karteczce i pojechałam do znanego przeze mnie sklepu po te plisy okienne, które mogą ładnie prezentować się w gabinecie siostry mojego męża. Ona była taka nieporadna, ale mimo to sama powinna pojechać za tymi plisami, a nie wyręczać się mną. Kiedy przekroczyłam próg sklepu, postanowiłam, że szybko załatwię tę sprawę, aby nie tracić za dużo czasu. Zaczęłam rozglądać się za tanimi plisami do okna i ujrzałam coś, co wpadło mi w oko. Były to ładne i eleganckie plisy okienne, które idealnie mogą nadawać się do jej gabinetu lekarskiego. Miały naprzemiennie pasma niebieskie i białe. Takie stonowane kolory będą dla niej odpowiednie. Cieszyłam się, że znalazłam tak szybko odpowiedni wzór. Pozostała tylko kwestia tego, aby znalazł się wymiar. Na szczęście sprzedawca miał na zapleczu to, czego potrzebowałam. Zapłaciłam, zapakowałam plisy okienne do auta i pojechałam z powrotem do gabinetu siostry męża.

Kiedy je zobaczyła, to się ucieszyła. Dałam jej rachunek, zapłaciła mi. Plisy na pierwszy rzut oka pasowały do jej gabinetu. Problemem był tylko ich montaż, ale to już pozostawiłam z zakresie obowiązków mojej szwagierki. Nie chciałam już dłużej angażować się w tę sprawę. To, że kupiłam jej plisy nie znaczy, że będę jej też zakładać. Niech sama to robi, albo niech weźmie do pomocy swojego tatusia lub narzeczonego, którzy pozjadali wszystkie rozumy.